„ Fizyczność to reguła tego świata w którym żyjesz,

więc graj wobec tych reguł

jeśli chcesz w nim trwać i zwyciężać, mając świadomość

kruchości i ulotności ciała”


Pokój ciała


Przygotować ciało do wędrówki duszy. Albo… Osoby, które nie potrafią dbać o swoje ciało nie dbają o swoje życie …. Albo… dobrze czuć się we własnym ciele… albo kto nie ma w głowie musi mieć w nogach J

Wiele jest takich haseł świadczących o podejściu do ciała. Dla nas jak wiesz ciało to jeden z 4 pokoi. Założenia ciała to siła i zdrowie, a co za tym idzie proporcjonalna sylwetka, proporcjonalny rozwój fizyczny.

Dla nas to nie zdjęcie na Instagramie. Ciało ma być sprawnie funkcjonującym mechanizmem. Niczym więcej. Nie dodajemy ciału specjalnych wartości, bo z tych 3 pokoju jest najbardziej kruche i ulotne. A my we współczesnym świecie, co zabawne, przywiązujemy właśnie najwięcej czasu temu. Ciekawe dlaczego 😉 …. Sami sobie odpowiedzcie albo przyjdzie do nas na zajęcia.

Egotyzm wynikający z namiętnej kontroli swojego wyglądu, swego rodzaju fizyczny narcyzm jest plagą ludzi ćwiczących. A na drugim biegunie mamy oczywiście znienawidzone sylwetki, ludzi w depresji spowodowanej „złym” wyglądem, bulimię, anoreksję. Najniżej położone energetycznie ciało stanowi główny temat rozmów towarzyskich , głównych celów życiowych czy powodów do głębokich problemów psychicznych. Umysł z jego mocą i wiarą co jest dla niego najważniejsze tak łatwo zmanipulować i poprowadzić za trendem widzianym w massmediach, social mediach, „tictocach”, fejsbukach, instragamach i w wielu innych miejscach.

Czy dla wielu osób motywacja publikowania ciała na instagramie byłaby wystarczająca ? A gdzie była nasza motywacja przed wymyśleniem tej aplikacji ? Nie było motywacji ?

W świecie z łatwym zastrzykiem dopaminy w postaci filmów pornograficznych, portali randkowych, lajków w social mediach stajemy się narkomanami swoich własnych emocji czy bardziej systemu w naszym organizmie zwanym często systemem nagród i kar. We współczesnym świecie w niesamowity sposób nauczyliśmy się go oszukiwać. W przeszłości gdzie dostęp do tego rodzaju emocji był utrudniony dużo łatwiej udawało nam się być konsekwentnym, zasadniczym czy wiernym w związku. Teraz kiedy wszystko jest na wyciągnięcie ręki co raz rzadziej mamy ochotę na coś poczekać, wyjść po za swoją strefę komfortu, wysilić się. Nasza niecierpliwość i chęć ciągłego odnoszenia sukcesu , patrz otrzymywania nagrody hamuje nas od podejmowania nowych działań i podejmowania ryzyka. Nasza akceptacja zawieszona jest między opinią na internecie, lajkiem pod zdjęciem i „swipnieciem” w prawo przez zupełnie nieznane nam osoby.

Nasza teraźniejszość i bycie w aktualnej przestrzeni rozwiewana jest przez wiatr wiejący ze zdjęć celebrytów z nad dalekich mórz, jest wręcz rozjeżdżana przez nierealne wizje siebie zaczerpniętą z „podrasowanych” zdjęć fotomodelek. Szczęście i uśmiech, którym tak chętnie dzielą się Ci sami ludzie, także wpędza nas w emocjonalne rozgoryczenie, że u nas nie jest tak kolorowo. Nie zastanowimy się nie zobaczymy pełnego obrazu i że za tymi zdjęciami stoją tacy sami ludzie jak my z takimi samymi problemami , a czasami może większymi.

Szukajmy pozytywnej hipnozy wynikającej z tych przekazów. Dajmy sobie miejsce na refleksję i szerszy ogląd sytuacji, a nie będzie to ze zgubą dla naszych 4 pokoi.

Trochę zabawne jest stwierdzenie, że wszyscy dobrze wyglądają aż wezmą ślub. Później już koniec z dbaniem o siebie. To ewidentna motywacja zewnętrzna, w której znajdujemy zewnętrzne czynniki, które utrzymują nas w postanowieniu. Przygotowani przez odpowiedni trening umysłu nigdy już nie będziemy mieć takiego problemu, bo motywacja wyjdzie z naszego wnętrza. Czyli będziemy wiedzieć nie tyle co mamy robić, jak to mamy robić z kim , ale będziemy rozumieć po co ?

I najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie dbamy dla zdrowia tylko dla wyglądu. Trenujemy na ślepo , bez wiedzy , bez umiejętności często robiąc sobie krzywdę. Nie mówię tutaj tylko o siłowni , ale o bieganiu , triathlonie czy czasami nawet o nordic walkingu czy pływaniu. Nie potrafimy przejść kilometra szybko, a staramy się biec. Nie potrafimy trzymać prostej sylwetki, a robimy przysiady ze sztangą itd. itd.

Ciało ma bardzo proste zasady funkcjonowania . Dając mu bodziec trochę większy niż stan obecny rozwija się przy odpowiedniej intensywności i czasie na regenerację. Trenując za dużo i za mocno robimy mu krzywdę i docelowo niszczymy je.

Od czego tutaj zacząć jak czasu do lata mało, a kilogramy nie znikają.

Po pierwsze po pracy nad umysłem już wiesz, że to jest chwila, między chęcią a działaniem. Krótki moment zawahania a później to już leci 😊

Moje ulubione hasło ultrasów to „To głowa jest leniwa nie ciało” .

Dużo w tym prawdy. Mózg jest leniwy i chce jak najwięcej energii dla siebie. Dlatego robi wszystko aby nie pozwolić nam jej trwonić na ruch. To dosyć poważny dylemat czy niepotrzebnie nie tracimy jej na trening… Myślę, że też dobry moment żeby podjąć się tego tematu. Patrząc na energetykę mózgu i tego ile energii mu poświęcamy to na pewno ruch zabiera sporo dlatego tak ważna jest dobra dieta . Posiłek przed i posiłek po treningu. Celowo unikam tutaj szczegółów bo założenia dobrej diety są tematem zupełnie innej książki i innego podejścia. Na potrzeby tej książki przyjmijmy, że jemy zdrowe, dobrze zbilansowane i dostosowane do naszych potrzeb posiłki.

Co więc z tym mózgiem i naszym treningiem. Objętość krwi jest ograniczona i możliwości dotlenienia organizmu również. Jeśli nasz wysiłek jest zbyt intensywny lub zbyt długi dochodzi do niedotlenienia mózgu, a co za tym idzie do spowolnienia funkcji pracy mózgu. Kolejne moje ulubione hasło mojego przyjaciela triathlonisty jadącego na rowerze : „ Nie myślę, mam krew w nogach” 😊

Dużo w tym prawdy. Dlatego każdy ruch w rozumieniu kształtowania ciała czy związany z emocjami – ruchem będzie takie procesy powodował. Gdzie znaleźć w takim razie balans ?

Balans będzie w częstotliwości, rodzaju treningu i intensywności.

Zaczynając myśleć o ciele musimy zdać sobie sprawę z jednej podstawowej rzeczy. Genetycznie jesteśmy uwarunkowani i typ sylwetki, który mamy po mamie, dziadku czy wujku zostanie z nami bez względu, co będziemy robić. I tak z gruszki nie będzie jabłka i odwrotnie. Za sylwetkę idą upodobania co do rodzaju treningu. Osoba „grubokoścista” będzie wolała trening wolny, siłowy, a osoba typu „I” będzie wolała szybko i długo. I wszystko jest ok gdy nie szukamy zupełnie odwrotnej sylwetki czy nie mamy na przykład chęci zrzucenia kilkudziesięciu kilogramów ważąc 60kg.

Nasz organizm dobrze reaguje na rzeczy, które są zgodne z naszym DNA. Nie czujemy się dobrze dźwigając duże ciężary gdy nasze ciało woli pracę z ciężarem swojego ciała.

Jak wiecie trening siłowy redukcyjny to trening z dużą ilością powtórzeń , zmiennością ćwiczeń i dużym aspektem wydolnościowym położonym na nasz układ oddechowo – krążeniowy. A znowu budowanie naszego pięknego jędrnego umięśnionego ciała chce od nas wolnych, dokładnych powtórzeń z dużym ciężarem. I co zrobić żeby się do tego przekonać jak to w uogólenie leży w naszej naturze. To jest bardzo indywidualna sprawa i ona jest rozstrzygana w trakcie konstruowania planu treningowego.

No dobrze to czym jest ten konkretnie ten pokój ciała….

To pokój działania i zdrowia fizycznego. Pokój gdzie wprawiamy rzeczy w ruch, uczymy się sprawczości, efektywności, systematyczności. Uczymy się pracy. Pewność siebie zakorzeniona w pracy i postawie zdecydowania i samoakceptacji. Odnajdujemy w sobie uwagę do posiadania mocy sprawczej. Odwagi to powiedzenia sobie : " Yes I can !!! "

W praktyce to trening oparty o stabilizację, wytrzymałość i siłę , w zależności oczywiście na którym piętrze domu harmonii jesteś. Wychodząc z założenia że każdy ruch zaczyna się przez napięcie mięśni głębokich to od nich zaczniemy żeby mieć pewność, że jesteśmy gotowi do kolejnych kroków. Potem dopiero reszta kiedy będziemy pewni, że nasze podstawy są silne.

Każdy z pokoi oparty jest o głowne zasady treningu czyli

  • Świadomość
  • Struktura
  • Systematyczność
  • Konsekwencja

Teraz pozostaje odnaleźć w sobie odwagę na powiedzenie sobie : „ Tak mogę” „ Tak dam radę” „Tak wytrzymam w reżimie treningowym” i zacząć trenować.